wtorek, 31 marca 2015

Cz.2



- Po cholere mam oprowadzać jakiegoś mega przystojnego, pociągającego chłopaka po szkole?- był bardzo wczesny poranek, gdy myśli Karoliny zaprzeczały same sobie. Miała za sobą kolejną bezsenną noc. Pełną koszmarów, strachu i łez. W samej nocnej koszuli wyszła na balkon. Zimne powietrze nieco ją orzeźwiło. Przetarła wierzchem dłoni ślady soli na policzkach.
- Kolejny dzień, prawda Filip? Mam nadzieję, że spałeś lepiej niż ja- choć rzuciła słowa na beznamiętny wiatr, miała nadzieję, że dotrą do Niego. Do Filipa.
Równo z wybiciem 7.15 weszła do szkoły. Akurat, gdy skończyła się przebierać przyszedł Antares.
- Nie wyspałaś się?
- Czemu pytasz?- czy wiedział?
- Masz podpuchnięte oczy.
- Zawsze tak mam- chłód ani na chwile nie opuszczał jej serca, zawsze tak miała, gdy myślała o Filipie- zaraz będzie po sprawie-sięgnęła do plecaka po korektor i lusterko- świetnie, zapomniałam lusterka.
- Nic nie szkodzi, nałożę Ci- Antares znowu arogancko się uśmiechnął, bawiło go zachowanie tej dziewczyny.
- Co?- nawet nie zdążyła zaprotestować, bo już trzymał jej korektor i pochylał się w stronę jej twarzy.
- Mogłabyś zdjąć okulary?
- Poradzę sobie- uniosła lekko brew i nie dotykając jego dłoni wyjęła kosmetyk. Dobrze, że  w szatni nikogo nie było. Wyjęła telefon i użyła, jak lusterka. Gdy już skończyła schowała wszystko do torby.
-Idziemy?
- Oczywiście- „Ten chłopak jest jakiś podejrzany, nigdy nie spotkałam kogoś tak śmiałego i nonszalanckiego jednocześnie, kim on jest?
3 piętro
- Tu są klasy trzecie, sala plastyczna i językowa, tu toalety.
2 piętro.
- Tu klasy pierwsze i drugie, toaleta  i sala techniczna.
1 piętro
- Gabinet dyrektora, sekretariat, pielęgniarka i sala informatyczna.
Parter
-Sala gimnastyczna, biblioteka szatnie męskie
-1 piętro
-Szatnia, składzik, sala taneczna i biblioteka.
- Sporo tego. Nie wiem czy zapamiętam.
- Kłamiesz, już pamiętasz- To było jasne, jego kroki były pewne, a w jego postawie nie było ani odrobiny wahania.
- Skąd ta pewność?
- Po prostu to widzę. Do zobaczenia na lekcji- dziewczyna nieco wyprowadzona z równowagi poszła do przyjaciółek.

poniedziałek, 30 marca 2015

Cz.1



Rozpoczął się drugi rok nauki w szkole. Wszyscy są szczęśliwi.
Jednak dołączył nowy uczeń. Czy to wszystko zmieni?
Po apelu na Sali gimnastycznej klasa 2a udała się do swojej klasy. Tam przedstawiono im nowego ucznia.
- To antares(skorpion). Myślę, że resztę sam wam powie. Proszę, usiądź tam- wychowawczyni wskazała na miejsce tuż obok dziewczyny o dużo bardziej pospolitym imieniu- Karolinia.
Dziewczyna uważnie mu się przyjrzała. Był wysoki, miał jasną karnację, czekoladowe włosy i ciemnoniebieskie hipnotyzujące oczy. Jego twarz mogłaby przerazić ducha, nie brzydotą, tylko chłodnym, jak lód  pięknem. Prefekcyjne zarysowane kości policzkowe i leciutko zadarty nos. Karolinie wystarczyła dosłownie sekunda na ocenę tego wszystkiego. Była wprawiona. Od kilku lat  starała się dorównać głównemu bohaterowi książek doyl’a, sherlockowi holmsowi. Efekty były znikome, jednak pozwalały się nieznacznie wyróżnić z tłumu. Szybko przeżuciła wzrok na nauczycielkę. Plan lekcji, ogólne plany na najbliższe miesiące i do domu.
Przy wyjściu Antares zastąpił drogę podejrzliwej dziewczynie.
- Mogłabyś oprowadzić mnie jutro po szkole?- jego uśmiech jednak nie był miły, a arogancki, To nie spodobało się Karolinie. Rzekła ozięble
- Skoro ci na tym zależy, to bądź o 7.20 w szkole- nie lubiła przepychać się przez tłumy innych uczniów. Ruszyła w stronę przystanku, nie czekając na odpowiedź.
- Nie ma problemu- powiedział do jej pleców. Lekko szokowała go postawa nowej znajomej. Większość dziewczyn bezwstydnie gapiła się na niego, a jak się dosiadał do ławki to przy okazji keiła. Ona nie dość, że tak szybko omiotła go wzrokiem, to traktowała bardzo ozięble.
- Ciekawa z ciebie osóbka- mruknął pod nosem. Liście wokół niego zawirowały, a on sam zniknął spod szkolnej bramy.
-Kra, kra- zakrakał nieopodal kruk.