Rozpoczął się drugi rok nauki w szkole. Wszyscy są
szczęśliwi.
Jednak dołączył nowy uczeń. Czy to wszystko zmieni?
…
Po apelu na Sali gimnastycznej klasa 2a udała się do swojej
klasy. Tam przedstawiono im nowego ucznia.
- To antares(skorpion). Myślę, że resztę sam wam powie.
Proszę, usiądź tam- wychowawczyni wskazała na miejsce tuż obok dziewczyny o
dużo bardziej pospolitym imieniu- Karolinia.
Dziewczyna uważnie mu się przyjrzała. Był wysoki, miał jasną
karnację, czekoladowe włosy i ciemnoniebieskie hipnotyzujące oczy. Jego twarz
mogłaby przerazić ducha, nie brzydotą, tylko chłodnym, jak lód pięknem. Prefekcyjne zarysowane kości
policzkowe i leciutko zadarty nos. Karolinie wystarczyła dosłownie sekunda na
ocenę tego wszystkiego. Była wprawiona. Od kilku lat starała się dorównać głównemu bohaterowi
książek doyl’a, sherlockowi holmsowi. Efekty były znikome, jednak pozwalały się
nieznacznie wyróżnić z tłumu. Szybko przeżuciła wzrok na nauczycielkę. Plan
lekcji, ogólne plany na najbliższe miesiące i do domu.
Przy wyjściu Antares zastąpił drogę podejrzliwej dziewczynie.
- Mogłabyś oprowadzić mnie jutro po szkole?- jego uśmiech
jednak nie był miły, a arogancki, To nie spodobało się Karolinie. Rzekła
ozięble
- Skoro ci na tym zależy, to bądź o 7.20 w szkole- nie
lubiła przepychać się przez tłumy innych uczniów. Ruszyła w stronę przystanku,
nie czekając na odpowiedź.
- Nie ma problemu- powiedział do jej pleców. Lekko szokowała
go postawa nowej znajomej. Większość dziewczyn bezwstydnie gapiła się na niego,
a jak się dosiadał do ławki to przy okazji keiła. Ona nie dość, że tak szybko
omiotła go wzrokiem, to traktowała bardzo ozięble.
- Ciekawa z ciebie osóbka- mruknął pod nosem. Liście wokół
niego zawirowały, a on sam zniknął spod szkolnej bramy.
-Kra, kra- zakrakał nieopodal kruk.
…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz