- Po cholere mam oprowadzać jakiegoś mega przystojnego,
pociągającego chłopaka po szkole?- był bardzo wczesny poranek, gdy myśli
Karoliny zaprzeczały same sobie. Miała za sobą kolejną bezsenną noc. Pełną
koszmarów, strachu i łez. W samej nocnej koszuli wyszła na balkon. Zimne
powietrze nieco ją orzeźwiło. Przetarła wierzchem dłoni ślady soli na
policzkach.
- Kolejny dzień, prawda Filip? Mam nadzieję, że spałeś
lepiej niż ja- choć rzuciła słowa na beznamiętny wiatr, miała nadzieję, że
dotrą do Niego. Do Filipa.
Równo z wybiciem 7.15 weszła do szkoły. Akurat, gdy
skończyła się przebierać przyszedł Antares.
- Nie wyspałaś się?
- Czemu pytasz?- czy wiedział?
- Masz podpuchnięte oczy.
- Zawsze tak mam- chłód ani na chwile nie opuszczał jej
serca, zawsze tak miała, gdy myślała o Filipie- zaraz będzie po
sprawie-sięgnęła do plecaka po korektor i lusterko- świetnie, zapomniałam
lusterka.
- Nic nie szkodzi, nałożę Ci- Antares znowu arogancko się
uśmiechnął, bawiło go zachowanie tej dziewczyny.
- Co?- nawet nie zdążyła zaprotestować, bo już trzymał jej
korektor i pochylał się w stronę jej twarzy.
- Mogłabyś zdjąć okulary?
- Poradzę sobie- uniosła lekko brew i nie dotykając jego
dłoni wyjęła kosmetyk. Dobrze, że w
szatni nikogo nie było. Wyjęła telefon i użyła, jak lusterka. Gdy już skończyła
schowała wszystko do torby.
-Idziemy?
- Oczywiście- „Ten chłopak jest jakiś podejrzany, nigdy nie
spotkałam kogoś tak śmiałego i nonszalanckiego jednocześnie, kim on jest?
3 piętro
- Tu są klasy trzecie, sala plastyczna i językowa, tu
toalety.
2 piętro.
- Tu klasy pierwsze i drugie, toaleta i sala techniczna.
1 piętro
- Gabinet dyrektora, sekretariat, pielęgniarka i sala
informatyczna.
Parter
-Sala gimnastyczna, biblioteka szatnie męskie
-1 piętro
-Szatnia, składzik, sala taneczna i biblioteka.
- Sporo tego. Nie wiem czy zapamiętam.
- Kłamiesz, już pamiętasz- To było jasne, jego kroki były
pewne, a w jego postawie nie było ani odrobiny wahania.
- Skąd ta pewność?
- Po prostu to widzę. Do zobaczenia na lekcji- dziewczyna
nieco wyprowadzona z równowagi poszła do przyjaciółek.
…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz